sobota, 27 maja 2017

Hope

Dane kontaktowe: soniadrawing@gmail.com | Olasta
Mara-Elle
Imię: Hope
Wiek: 2 lata 4 miesiące
Płeć: Wadera
Pozycja: Gamma | Przywódca łowców
Rasa: Howl of the Void (potocznie: Voidhowl)
Moce:
* Dematerializacja - Może zniknąć na krótką chwilę, przenika wtedy przez ściany i przedmioty.
* Wilk, który zajrzy głęboko w jej oczy, ujrzy swoje wszystkie grzechy, oraz zło które wyrządził w życiu. Niektórych doprowadza to do szaleństwa. Ma tę moc po ojcu.
* Całkowicie włada nad "zimnym ogniem". Jest on koloru niebieskiego, i pali się tak jak zwykły ogień, jednak zamraża zamiast spalać.
* Może tworzyć przedmioty z energii. Są one niebieskie i lekko przezroczyste, znikają po jakimś czasie.
* Daje radę niesamowitym ciężarom, jednak gdy jest wyczerpana ta umiejętność nie działa.
Charakter:
Hope jest dość... Nietowarzyska. Nie lubi przebywać z innymi wilkami. Zazwyczaj jak ktoś próbuje do niej zagadać, ona odpowiada tylko warczeniem i morderczym wzrokiem. Można byłoby pomyśleć, że jest po prostu wredna. Jednak jest to kwestia tego, że Hope jest aspołeczna. Unika każdej niepotrzebnej interakcji z innymi wilkami. W towarzystwie na ogół się nie odzywa. Dopiero kiedy znajdzie się przy swoich znajomych, zaczyna się otwierać przed nimi. Konflikty rozwiązuje pokojowo. Cóż, przynajmniej stara się je tak rozwiązywać. Wdała się w ojca w dużym stopniu. Ciężko jest zrozumieć jej poczucie humoru. Jak ma coś do zrobienia, nie spocznie póki nie osiągnie celu. Wie, że jak jest jakaś robota, to po prostu trzeba to zrobić i tyle. Uwielbia wyzwania. Im bardziej coś jest niemożliwe do wykonania, tym bardziej Hope chce to zrobić i tym większe prawdopodobieństwo, że jej się uda. Nigdy się nie poddaje, ona nie jest stworzona do porażki. Nie uznaje czegoś takiego jak przegrana, przez co często dostaje po głowie. Jej motto, bardzo adekwatne do jej imienia, to: "Nadzieja umiera ostatnia".
Aparycja:
Jest dość chuda, mimo to jest bardzo silna i szybka, co daje jej ogromną skuteczność przy polowaniach. Za uszami ma zakręconą w dół, dość grubą parę rogów. Od czubka głowy aż do ogona ciągnie się pasek niebieskiej sierści. Jej ogon jest bardzo długi i ciągnie się za nią po ziemi, kiedy chodzi. W miejscu gdzie ogon się zaczyna znajduje się kilka par czarnych "kolców". Jej sierść jest krótka, jedynie na brzuchu i szyi jest dłuższa.
Partner: Kiedy nauczy się rozmawiać z innymi to może kogoś znajdzie.
Rodzina:
Ojciec- Humfrey [?]
Matka- Mela †
Babcia- Darknessa †
Dziadek- Szafir †
Ciocie- Shaten †, Lithium Vane †
Wujek- Haze [?]
Ciotki od strony ojca- Teriyaki †, Katiera †, Moon †
Wujkowie od strony ojca- Agrist † , Eshe † , Toboe † , Scar † , Kasume †
Prababcia- Nirvana †
Pradziadek- Largon †
Prababcia- Sharaina †
Pradziadek- Aureloi †
Ciekawostki:
- Nigdy nie odpuszcza przy polowaniach, nawet gdy jakieś zwierze im ucieknie, zapamięta zapach i potem sama je znajdzie i zabije
- W czasie wolnym lubi siedzieć na drzewach i po prostu cieszyć się dniem
- Fascynują ją ludzie, jako że nie miała z nimi kontaktu prawie wcale
- Kiedy jest sama nie odzywa się prawie wcale, jednak jeśli ma towarzystwo przyjaciela to nawet nie zwraca uwagi na to co mówi, może gadać pół dnia
- Panicznie boi się wchodzić do wody

Sagem

Dane kontaktowe: Hw: Asia1509 E-mail: asiasimsy@gmail.com
Silent. by Safiru
Safiru
Imię: Sagem
Wiek: 4 lata
Płeć: Basior
Pozycja: Strateg
Rasa: Wilk Nocy
Moce:
- Wznoszenie księżyca o dowolnej porze dnia.
- Kontrolowanie faz księżyca.
- Zmiana oraz tworzenie nowych gwiazdozbiorów.
- Widzenie w ciemności.
- Tworzenie tarczy z gwiazd oraz światła księżyca.
Charakter: "Bo każdy upadek ukształtował mój charakter." - to słowa, od których zaczniemy opisywanie jego jakże niesamowitej osobowości. Sagem jest dosyć spokojnym wilkiem, który woli spędzać czas w swoim towarzystwie. Mimo wszystko od czasu do czasu potrzebuje rozmowy lub interakcji z innym wilkiem. Zdaje wrażenie być strasznie zamkniętym w sobie przed innymi, lecz gdy obdarzy kogoś swoim zaufaniem, wyjawi swoje życiowe sekrety. Zawsze dostosowuje się do sytuacji, więc nie musisz się martwić o to, że nagle zaśmieje się podczas czyjegoś pogrzebu. Jeśli do kogoś się zbliży, będzie chciał spędzać z nim jak najwięcej czasu. Nie raz zdarzało mu się tracić przyjaciół w bardzo krótkim czasie. Zawsze dochowuje czyjejś tajemnicy. Zaufanego lub bliskiego wilka obroni w sposób agresywny, zadając jak największy ból psychiczny lub fizyczny wrogowi. Nigdy nie zostawi wilka w potrzebie.
Aparycja: Z bliska można dostrzec, że na szyi oraz łapach posiada wiele znaczących dla jego osoby wisiorków. Niektóre symbolizują ważne wydarzenia jego życia, a inne... Po prostu sobie wiszą dla ozdoby. Jeden z nich jest pamiątką rodzinną, która przekazywana z pokolenia na pokolenie ma już kilkadziesiąt lat. Nie różni się praktycznie niczym od zwykłego wilka, oprócz nietypową barwą sierści. Za dnia wydaje się czarna, lecz nocą można dostrzec jak emanuje na granatowo. Fioletowe oczy z lekka przypominają zwykłe świecące kamienie, lecz pozwalają Sagemowi na podziwianie świata za dnia i nocy.
Partner: Moją panią jest noc, lecz szczęście podobno nie jedno ma imię.
Rodzina: 
Matka: Spartax
Ojciec: Jason
Rodzeństwo: -
Pra potomek Padme & Ghost'a
Ciekawostki:
- Często jego poprawny charmonogram dnia jest naruszony i śpi w dzień, a w nocy urządza sobie spacerki.
- Na szyi posiada wiele wisiorków, lecz jeden z nich jest pamiątką rodzinną.
- Uwielbia herbatę i kawę.

Mizu

Dane kontaktowe: Renesme_Darkline [H]; ravenislime@gmail.com
Cold. by Safiru
Safiru
Imię: Mizu
Wiek: Ogólnie powinna mieć z około 70, ale ma 2 lata.
Płeć: Wadera
Pozycja: Wadera Beta, Zwiadowca
Rasa: Aquamarine
Moce:
- Panuje nad wodą;
- Umie panować cieniami;
- Potrafi tworzyć lód;
- Umie oddychać pod wodą;
- Widzi duchy zmarłych;
- Umie zmieniać się w ducha (równocześnie przechodzi do ich równoległego świata);
- Potrafi chodzić po tafli wody.
Charakter: Mizu jest nieśmiała, trochę zamknięta w sobie. Mało o sobie mówi i nienawidzi jak ktoś się przechwala. Oddana dla przyjaciół, których ma niewielu. Nie uśmiecha się zbyt często. Ma problemy z panowaniem nad agresją. Nie wolno jej denerwować, bo inaczej dostaniesz w ryj. Nie umie się opanować, gdy buzuje w niej negatywna energia. Gdy poznasz ją od drugiej strony (co jest mało prawdopodobne) dowiesz się, że jest opiekuńcza. Przyjacielska i godna podziwu. Zawsze się poświęci jako pierwsza dla dobra innej osoby. Nigdy nie odmówi pomocy. W nocy możecie zobaczyć jej smutek i tęsknotę. Depresja? HA! Jak to u niej zobaczysz to będzie cud. Fakt, faktem ma negatywne uczucia, bo każdy ma, ale bez przesady! Ona też ma prawo mieć zły dzień. Ale... To wszystko kryję się pod maską sukowatej wadery, która "nie ma uczuć"
Aparycja: Ma na sobie blizny i wisior po swojej matce. Białe futro z szaro - czarnymi elementami. Szczupła i dość wysoka jak na waderę, lecz wciąż jest niższa od basiorów. Blado niebieskie oczy i obojętny wyraz pyska. Ma długi, ale szczupły ogon.
Partner: Nie sądzi, by ktoś ją pokochał...
Rodzina:
Babcia: Tsume (nie żyje)
Dziadek: Ignite (nie żyje)
Babcia: Brand (nie żyje)
Dziadek: Gadren (nie żyje)
Ciocia: Shenay (nie żyje)
Wujek: Luke (nie żyje)
Ciocia: Kley (nie żyje)
Matka: Nya (nie żyje)
Ojciec: Anakin (nie żyje)
Brat: Tarkin (zaginął)
Wujek: Joe (nie żyje)
Wujek: Namir (Nie żyje)
Ciocia: Armanda (nie żyje)
Ciekawostki:
- Nigdy się nie uśmiechała;
- Zapomniała, co to są uczucia;
- Pod wpływem zamrożenia, jej serce nie bije i często jest uznawana za martwą;
- Lubi tańczyć i śpiewać;
- Najczęściej można ją spotkać w nocy przy jakimś jeziorze.

piątek, 26 maja 2017

Od Bustera CD Noir

Przejrzałem wzrokiem ciągi zdań opisujące postać, życiorys i dokonania przodka Noir. Nie ukrywam, że najbardziej zaciekawiła mnie informacja o Vane, która jak dobrze wiem należała kiedyś do tej watahy. Gdy szara wilczyca tylko uniosła wzrok znad książki, przekartkowałem kilka stron w poszukiwaniu wiadomości o swych korzeniach. Strona jej poświęcona była widocznie poniszczona... Jakby ktoś celowo starał się ukryć o niej informację.
- Wyszła za jakiegoś Willa i miała trójkę dzieci - z ledwością odczytałem ciąg małych, ręcznie zapisanych literek. - James, Mark i Samantha...
- Jeśli można wiedzieć - wtrąciła Noir, wychylając się zza moich pleców. - Po co ci te informacje? - zapytała.
- Głównie z czystej ciekawości spojrzałem w tą zakładkę - wzruszyłem ramionami. - A ty? - odwróciłem wzrok w stronę wilczycy.
- Coś podobnego - stwierdziła.
Wyraźnie wyczułem, że chodzi jej o coś innego, lecz jak na razie nie chciałem się w to zagłębiać. Każdy ma prawo mieć swoje, że tak to ujmę: "Tajemnice, sekreciki i plany", których nie ma zamiaru ujawniać innym. Jeśli mam mówić szczerze - mi też chodziło o coś więcej niż zwykłą ciekawość.
- Chcesz na coś jeszcze spojrzeć, czy mogę już ja oddać? - zapytała, po czym powoli zamknęła grubą księgę.
- Nie, nie chcę - pokiwałem przecząco głową.
Bez zbędnego czekania odnieśliśmy przedmiot na miejsce, w którym wcześniej stał. Już po minucie znaleźliśmy się w tym samym miejscu co poprzednio.
- Zbliża się noc... - mruknąłem bardziej do siebie, niż do niej.
Wlepiłem wzrok w słońce, które ledwo co wychylało się zza drzew w pobliżu. Jego jasne promienie zanikały coraz bardziej z sekundy na sekundę.
- To ja będę się już zbierać - oznajmiła poprawiając swój instrument. - Do zobaczenia - pożegnała się, po czym zwróciła się w przeciwną stronę od słońca.
- Cześć - odpowiedziałem jej,  idąc w odwrotną stronę.
Nie miałem innego wyboru, wróciłem do jaskini. Będąc już w środku przysiadłem przy kominku, w którym nie było niczego innego niż popiołu. Miła atmosfera - powiedziałem sam do siebie, układając się na szarym kocu. Sam nie wiem kiedy zasnąłem...
***
- Dlaczego nawiedzasz mnie nawet w snach? - zapytałem tej alternatywnej wersji siebie, która w tym momencie stała przede mną.
- W końcu muszę kiedyś przejąć nad tobą kontrolę - wyszczerzył swe białe jak śnieg kły. - Pamiętaj o pełni! Możliwe, że złożę ci wizytę! 
- Nienawidzę cię - warknąłem. - Przysięgam na przodków, że kiedyś się ciebie pozbędę! - krzyknąłem zaklinając swe słowa na każdego po którym odziedziczyłem tą krew, która teraz płynie w mych żyłach. - Zgnijesz w piekle...
- Moon, nie oszukuj się! Ja jestem po prostu nieodłączną częścią ciebie, której nie da się pozbyć! - z jego gardła wydobył się szyderczy śmiech. - To twoi poprzednicy, którzy kiedykolwiek stąpali po tej ziemi zrzucili na ciebie mnie! Myślisz, że wziąłem się znikąd? Pozwól stać się tym, kim miałeś być od dawna! 
- Nigdy nie będę sobą jeżeli przejmiesz nade mną kontrolę - wymruczałem.
***
Po przebudzeniu się moje ciało w jednym momencie postawiło się do pionu. W odbiciu lusterka, które wisiało na ścianie wyraźnie widziałem swoje oczy. Błyszczały na niebiesko... On znowu to robi...
- Nie ma opcji. Nie zmrużę już dzisiaj oka - otrząsnąłem się, podchodząc do drzwiczek od spiżarni. 
Wziąłem pierwszy, lepszy kawałek mięsa. Skonsumowałem go w przeciągu kilku minut, po czym wyjrzałem na dwór. Padał deszcz. Nici z nocnego spacerku... Pozostało mi wpatrywać się w spadające krople deszczu. I tak nie zasnę...
<Noir?>

niedziela, 21 maja 2017

Od Felhő cd. Rina

Co za uparty osioł... Co mu zależy na moim zdrowiu? Jest nowy, nie znam go, a ten ni stąd ni zowąd... Ugh...
Nagle poderwałam się z ziemi. Nieruchomo wpatrywałam się w wejście.
— Kto tu jest?
— Ja i ty...
— Nie mowię o robie, Rin.
Zmarszczył brwi, jakby zastanawiał się, czy na pewno jestem normalna.
Przeskanowałam wzrokiem jaskinię.
Basior zesztywniał, jakby także wyczuł obcego.
I nagle intruz rozpłynął się, zostawiając za sobą małe języczki ognia. A przynajmniej miałam nadzieję, że zniknął. 
Łapy pode mną zadrżały, gdy chciałam iść zbadać płomyki.
— Nie, nie, nie. Ty nigdzie nie idziesz.
— Pff... Dużo swoim gadaniem zdziałasz. — wywróciłam oczami.

Rin? C:

Od Rina Cd. Felhő

Szczerze to byłem zaskoczony, że tu ją spotkałem... Wyglądała trochę niepokojąco, dlatego zbliżyłem się do niej.
- Wszystko w porządku? - Zapytałem ze szczerą troską w głosie.
- Tak... - Mruknęła cicho, a jej całe ciało drżało, co oczywiście mi nie umknęło.
- No właśnie widzę... Jesteś cała mokra, jeszcze się przeziębisz...
Wzruszyła barkami i zrobiła krok do przodu, który przesądził o jej losie... Jej nogi odmówiły posłuszeństwa i po chwili upadła jak długa na ziemię, a ja sprawnie zarzuciłem ją sobie na plecy.
- Co ty wyprawiasz? - Spojrzała na mnie zaskoczona.
- Eskortuję cię do twojej jaskini....
- Po co?
- No bo chyba sama tam nie dojdziesz...
Między nami zapanowała cisza, a ja ruszyłem powoli w stronę celu. Było trochę zimno, a do tego wadera była cała mokra, więc jeśli ma słabą odporność to na pewno będzie chora.
Po jakimś czasie w końcu dotarliśmy do jej jaskini. Dopiero tam odstawiłem ją na ziemię, a wilczyca położyła się pod ścianą dalej drżąc. Przygotowałem dla niej skórę, którą ją przykryłem. Nie wiem czemu, ale zrzuciła ją z siebie. Zmarszczyłem brwi i ponownie ją przykryłem, po czym ułożyłem się przy niej, pilnując aby nie zrzucała z siebie koca.

Felhő?

Od Felhő cd. Racsa

Szłam wzdłuż granic, próbując ignorować basiora, który natrętnie próbował nawiązać ze mną kontakt.
— Zamkniesz się w końcu? — warknęłam zirytowana po raz setny.
— Nie.
Wywróciłam oczami.
— Już nie mówię, że masz za mną nie iść. Przymknij się tylko.
Podziałało. Nie odezwał się już ani słowem.
Patrol przebiegał spokojnie, dopóki nie pojawił się przed nami wilk z sąsiedniej watahy.
Mówił coś o pożarze na ich terenach  który może sięgnąć do naszych.
Bez słów przebiegłam z nim granicę. Racs podążał za nami.
Na miejscu... Na miejscu okazało się, że była to pułapka.

< Racs? >