sobota, 20 maja 2017

Od Felhő

Przewróciłam się na lewy bok. Nienawidziłam nocy. Zawsze kiedy próbowałam spać, to albo nie mogłam tego zrobić, a jak już mi się to udało- budziłam się po chwili, z sercem, które niemal przedzierało się poza ciało i wspomnieniem słów demona lub czegoś innego. " Idę po ciebie... " albo " Pożałujesz, że się odrodziłaś".
Zdesperowana dźwignęłam się na łapy i z trudem utrzymując równowagę, ruszyłam w las. Co chwilę ziewałam.
Gdy sowa przeleciała nisko nad moją głową, postanowiłam, iż zapoluję. W watasze były dwie karmiące wadery, którym przydałoby się trochę pożywienia dla siebie.
Na niskiej gałęzi wylądował jakiś ptak. Śmignęłam w jego stronę. Już go miałam, gdy zachwiały się pode mną łapy. W pysku zostały mi jedynie pióra. Zaczęłam je wypluwać.
Dopiero potem spostrzegłam, że obserwuje mnie wilk. W mroku błyskały jego — Szare? A może białe? — oczy.
— Kim ty jesteś? — warknęłam. Nie należał do watahy. Co jak co, ale byłabym pierwszą któraby się dowiedziała.
Więc albo to jakiś samotnik, albo szpieg.

Rin?

Zupełnie nie wiem ile jest w tym opowiadaniu słów, bo licznik mi się zepsuł. ;_;

piątek, 19 maja 2017

Rin

 Kurosakix3 [Hw]

[Niivaan]

Imię: Rin
Wiek: 9 lat
Płeć: Basior
Pozycja: Szpieg
Rasa: Syn Szatana
Moce:
~ Niebieskie Płomienie - Niebieskie płomienie pokrywają całe jego ciało, lub inną jego część, jeśli sobie zechce, również może nimi pokrywać inne przedmioty, albo wilki.
~ Kurikara - Miecz, który pojawia się podczas walki (jego ostrze pokryte jest niebieskim płomieniem).
~ Władza nad wszelkimi demonami.
Charakter: Rin nie wiele się zmienił przez te wszystkie lata, które przeżył w piekle, ucząc się na przyszłego Władcę Piekieł. Jednak po jakimś czasie znudziła go ta cała nauka i po kryjomu wrócił na ziemię. Zaczął wszystko od nowa. Teoretycznie ma powyżej 70 lat, jednak podaje, że ma 9 lat, gdyż nie chcę nikomu zdradzać kim jest. Brakuje mu pewnej bliskiej osoby, która się nim kiedyś opiekowała, jednak pozostała ona w jego pamięci i wspomnieniach. Do tego pragnie spotkać pewną waderę, którą poznał dawno temu, jednak jest to tylko jego marzenie...
Rin posiada troskliwą i wspierającą osobowość. Może być bardzo agresywny i ma tendencje do wpadania w bójki (możliwie spowodowane przez jego demoniczną stronę), ale tak naprawdę ma dobre serce. Wspiera swoich przyjaciół i próbuje pomagać im. Rin wydaje się mówić niektóre rzeczy bez przemyślenia, i zazwyczaj są błędne. Pomimo to, jest w stanie połączyć swoje uczucia z czyimiś. Nie jest typem osoby stworzonej do uczenia się, chociaż był w stanie zdobyć jakieś tam wykształcenie.
Rin jest niedojrzały. Do tego jest twardogłowy - dosłownie i w przenośni - i bardzo otwarty w stosunku do swoich przyjaciół. Wydaje się mieć miękkie serce dla małych zwierząt. 
Aparycja: Jego futro jest całe białe, tak samo jak oczy. Czarny nos i czarne tak jakby brwi. Brzegi jego szpiczastych uszu również są czarne. Co ciekawe posiada szary język,a do tego posiada demoniczny ogon. Jako człowiek ma czarne włosy i intensywnie niebieskie oczy. No i oczywiście demoniczny ogon, który jest jego słabym punktem.
Partner: Ne... Od kilkunastu lat ma w głowie tylko jedną wilczycę...
Rodzina:
~ Ojciec - Lucyfer
~ Przybrany ojciec - Ren [*]
~ Matka - Nie posiada
Ciekawostki:
~ Ma ponad 70 lat.
~ Nie jest tak naprawdę wilkiem, tylko przebywa w tej postaci większość swojego czasu.
~ Kiedy się denerwuje, jego ciało pokrywa się niebieskimi płomieniami.
~ Jego słabym punktem (w wilczej, jak i ludzkiej postaci) jest demoniczny ogon.
~ Niektóre demony nazywają go "Księciem" lub "Paniczem" z powodu jego pochodzenia. 
~ Bardzo dobrze gotuje.
Jego prawdziwa postać:










Od Noir CD. Bustera

Na kilka sekund zatrzymałam się, a potem ruszyłam przed siebie, szybko pokonując odległość dzielącą mnie od pochłoniętej lekturą Alfy. Jasna wilczyca uniosła głowę, słysząc moje kroki.
- Noir? Co cię tutaj sprowadza? - zapytała, przyglądając mi się z zaciekawieniem. Słowa nad jej głową były wypisane ładnym, starannym pismem.
- Dzień dobry, Alfo. Chciałabym zobaczyć księgę z czasów przed atakiem KN... Taką, w której będzie coś o moim przodku, Simonie.
- Poczekaj chwilę - poprosiła Felho, wstając. Podeszłą do regału z opasłymi, starymi księgami i przez chwilę szukała właściwej pozycji. W końcu wyciągnęła książkę i podała ją mi.
- Jeśli to nie problem, to poczytam na zewnątrz - powiedziałam.
- O ile jej nie zniszczysz, nie ma problemu - odparła Alfa, wracając do przerwanej lektury. Wyszłam z jej jaskini, Buster poszedł za mną. Rozsiedliśmy się w cieniu drzewa. Zaczęłam przeglądać karty księgi, aż dotarłam do stron poświęconych Simonowi. Data dołączenia, data zostania chrzestnym Armandy, jakaś notka o pokonaniu Ice Tappaji... Data ślubu.
Z jednej z niewielkich kieszeni znajdujących się w szelkach gitary wyjęłam poskładaną kartkę papieru - przepisane przeze mnie fragmenty pamiętnika Simona. Porównałam kilka zdań.
- Znalazłaś coś? - zapytał Buster, zaglądając mi przez ramię.
- Wygląda na to, że po niespełnionej miłości do wadery imieniem Vane Simon spotkał Stephanie, członkinię nieistniejącego już Bractwa Żywiołów, która potem dołączyła do watahy. Zakochali się w sobie i pobrali się. Wkrótce na świat przyszły ich szczeniaki - Défenseur i Michelle. Dwa dni po ich urodzeniu Stephanie została zamordowana... Z tego co wiem, Simon bardzo przeżywał jej śmierć. Nigdy o niej nie wspominał... Ale wciąż mało o niej wiem... - ostatnie zdanie wymruczałam jakby do siebie. Znałam już imię partnerki Simona, ale wciąż nie znałam odpowiedzi na inne pytania.
<Buster?>

wtorek, 16 maja 2017

Od Bustera CD Noir

- Z chęcią - uśmiechnąłem się delikatnie, wciąż przyglądać się jej jasnym oczom.
Wilczyca poprawiła swój instrument, który spoczywał na jej plecach, po czym ruszyła w stronę jaskini Alfy. Bez zwlekania ruszyłem za nią.
***
Całą drogę przeszliśmy w ciszy. Z tego co mogłem wywnioskować, wilczyca wolała podziwiać widoki, niż prowadzić konwersację ze mną. Nie miałem zamiaru jej przeszkadzać, bo w końcu: "Kto co woli".
- To tutaj - odezwała się po raz pierwszy od kilkunastu minut.
Zwróciłem wzrok na wejście od jaskini. Nie wyglądało jakoś nadzwyczajnie, jak to przystało na przywódcę watahy... Spojrzałem z powrotem w stronę towarzyszki.
- A jakiej konkretnie księgi szukasz? - zapytałem cichszym tonem niż zazwyczaj.
- O dziejach naszej watahy. Wiesz... - zawiesiła na chwilę głos. - O czasach przed i podczas ataku KN - wyjaśniła, jedną z łap przechodząc próg jaskini.
- Mam iść z tobą? - zapytałem.
- Jak wolisz - mruknęła, wchodząc do środka.
Ruszyłem za nią szybkim krokiem. Będąc w środku, od razu w oczy rzuciła mi się wilczyca o jasnej sierści. Spoczywała przy brunatnej księdze, przewracając co chwilę kartki ze zdjęciami. Kątem oka przyglądałem się wilczycy, która stała obok.
<Noir>

piątek, 12 maja 2017

Od Noir CD. Bustera

Nie odpowiedziałam, tylko szarpnęłam kilka razy struny. Basior nie wyglądał na niebezpiecznego, choć to jeszcze nic nie znaczyło. Mimo wszystko uznałam, że mogę mu coś zagrać - wyglądał szczerze, prosząc mnie o to. Przymknęłam powieki, zastanawiając się, jakie znam piosenki, melodie i utwory. Po dłuższej chwili otworzyłam oczy. Buster właśnie otwierał pysk, by coś powiedzieć. Uciszyłam go machnięciem łapy i zaczęłam grać Nothing Else Matters Metalliki - jedną z moich ulubionych piosenek. Co jakiś czas rzucałam ukradkowe spojrzenia na towarzysza. Wilk uważnie mi się przyglądał, śledził ruchy moich łap. Nie udawał zainteresowania. Gdy skończyłam, siedział przez chwilę w milczeniu.
- Masz talent - stwierdził w końcu.
- Dzięki - mruknęłam w odpowiedzi. Odgarnęłam z oczu grzywkę, wstałam i przewiesiłam wygodnie gitarę przez grzbiet. Spojrzałam przelotnie na Bustera. Przyznaję, że wydał mi się ciekawą postacią i chciałam go lepiej poznać. Najpierw wolałam jednak upewnić się, że nie ma złych zamiarów. Ostatnio kręciło się tu zbyt wiele wrogów i innych podejrzanych typów. Musiałam zaaranżować wywrotkę i skorzystać z odziedziczonego po babci daru.
- Idę do Alfy, poprosić ją o udostępnienie mi kronik. Chcesz pójść ze mną?
<Buster?>

wtorek, 9 maja 2017

Od Bustera CD Noir

Przyglądałem się z uśmiechem nowo poznanej wilczycy. Może nie była typem mega-pozytywnego stworzenia jak ja, lecz wydała się być sympatyczna.
- Od dawna jesteś członkiem tej watahy? - zapytałem, starając się jak najostrożniej dobierać pytania.
- Jeden z moich przodków, Simon, niegdyś należał do VoM. Przed śmiercionośnym atakiem WKN sprawował funkcję artysty i medyka - wyjaśniła dwoma rozbudowanymi zdaniami. - A ty? Jesteś nowy? - dodała do tego dwa pytania.
- Z tego co mi wiadomo z różnych listów, jak i pamiątek oraz zdjęć, do VoM należała moja pra pra i tak dalej babcia - zaśmiałem się pod nosem. - Była wojowniczką, lecz prywatnie sprawowała też funkcję zabójczyni... A z resztą! Nie ważne, po co ja o tym gadam - strzeliłem krótkiego facepalm'a. - Całkiem prawdopodobne jest to, że mogli się znać - przytaknąłem swoim słowom łbem.
- Nieuniknione - sprecyzowała, ponownie poprawiając grzywkę, która zleciała jej na oczy.
- A... Ta gitara...? Koncertujesz, czy jak? - zapytałem pół żartem, pół na serio.
Wilczyca spojrzała na mnie ze zmieszaną miną.
- W żadnym wypadku - zaprzeczyła jednoznacznie. - Wolę to określać jako hobby lub przyjemność. Ewentualnie nieodłączna część mojego życia - mruknęła, przejeżdżając łapą po strunach na gryfie.
- A zagrasz coś jeszcze? Nie żebym nalegał, czy coś... Po prostu lubię dźwięk gitary - delikatnie się uśmiechnąłem.
<Nori?>

poniedziałek, 8 maja 2017

Double

ewiolin@gmail.com katalog-chat Katalog-howrse

Praca autorki
Imię: Double
Wiek: 3 lata i 1 miesiąc
Płeć: Wadera (samica)
Pozycja: Zabójca
Rasa: Ogień&Umysł&Zwierzęta
Moce:
-Używanie ognia jak miotacza płomieni
-Zamiana w konia
-Teleportacja
Charakter: Double zawdzięcza swoje imię charakterem, double to po angielsku podwójne, ta wilczyca na pewno taka jest. Z jednej strony jest mściwa, wredna i wściekła a z drugiej wstydliwa, łagodna i cicha. Bardzo łatwo ją zdenerwować lub wyprowadzić z równowagi. Swoją pracę wykonuje dokładnie jednak kiedy ma inne obowiązki robi je byle jak. Dla niej liczą się tylko przyjemności, jedną z nich jest zabijanie. Umie się rzucić na kogoś bez większej przyczyny jednak nie zabije, tylko okaleczy. Zabija wyłącznie za zgodą alfy, jest bardzo agresywna.
Aparycja: 
~na co dzień~
Biała wilczyca posiadająca rude/pomarańczowe końcówki ogona oraz grzywki. Właścicielka neonowo pomarańczowych oczu.
~w postaci konia~
Maści myszatej, szara z czarnym pyskiem, skarpetkami (takie coś na nogach konia, pasek.) oraz ogona i grzywy.
Rozwinąć- przynajmniej pięć zdań.
Partner: Szuka
Rodzina: Nie zna jej
Ciekawostki:
-Jest pamiętliwa, jeśli ją obrazisz będzie ci to dłuuuuugo wypominać