poniedziałek, 5 czerwca 2017

Od Bustera CD Noir

Rozejrzałem się. Za nic nie mogłem rozpoznać tego miejsca, a wszystkie zapachy prowadzące do domu zostały zakryte przez deszcz. Przekląłem cicho.
- Znajdźmy jakieś suche miejsce - stwierdziłem, spoglądając na wilczycę. - Jakiś pień drzewa, czy opuszczona jaskinia... Cokolwiek!
Wilczyca tylko przytaknęła mi głową. Przedarliśmy się przez kolejne krzaki w poszukiwaniu jakiegokolwiek schronienia. Burza... Z jednej strony tak przepiękne zjawisko, a z drugiej - tak go nienawidzę.
W końcu po kilku minutach błądzenia bez celu, udało nam się odnaleźć jakąś zapomnianą przez Boga norę. Nie była ona duża, lecz spokojnie wystarczyło w niej miejsca na pomieszczenie dwóch wilków i gitary. Cały mokry zaszyłem się w suchym kącie jaskini, po czym strzepałem z siebie nadmierną ilość wody.
- Czuję, że będzie to dosyć ciężka noc - stwierdziłem, spoglądając na waderę, która dokładnie oglądała swój instrument.
- Yhym... - mruknęła nie odrywając wzroku od gitary.
- Coś się z nią stało? - zbliżyłem się o kilka kroków w stronę Noir.
- Chyba nic... - powiedziała w podobny sposób co parę sekund temu. - Nie jestem pewna, ale w ostateczności będę musiała wymienić struny... Mogą zardzewieć... - zamyślona odłożyła przedmiot pod skalną ścianę.
Wilczyca bez słowa skuliła się w rogu, tuż obok instrumentu. W kilka sekund udało jej się zasnąć. Podziwiam ją... Mnie w nocy obudzi najcichszy szept, a przejście w stan odpoczynku sprawia spory kłopot. Westchnąłem cicho kładąc się naprzeciw. Może tym razem zajmie mi to krócej czasu...?
***
Znowu to samo. Ta czarno-niebieska zmora pojawiła się przede mną. Nienawidzę go. Zniszczył mi życie, zabijając najbliższe osoby...
- Busty? Znowu się widzimy! - zaśmiał się głośno. - Jak sądzisz... Czy to nie czas, abym przejął stery? - wyszczerzył swe kły w krzywym uśmiechu.
- Spróbuj tylko... - warknąłem, przyglądając mu się spode łba.
- Idealna ofiara... - w chmurce obok niego pojawiła się śpiąca Noir. - Dawno nikogo nie zabiłeś, czyż nie Busty?
- Ani się waż! - rzuciłem się na niego z pazurami.
Wykorzystał to... Od razu pochłonął moją duszę, po czym zastąpił ją swoją. Czułem jak me ciało się zmienia i powoli zaczynam "tracić samego siebie". 

***
Wróciłem do normalnego świata, wciąż z cząstką siebie. Szybkim krokiem zbliżyłem się do Noir, po czym szturchnąłem ją łapą. Dostrzegając, jak lekko otwiera oczy, od razu wypowiedziałem pięć słów: Nie bój się mnie zabić!
<Noir? Wena - R.I.P [*]>

od Exana do Zeah

Po zapoznaniu się z innymi, alfa nakazał mi znaleźć sobie robotę w fachu medyka. Znalazłem swoją jaskinię, miejsce pracy. Byłem gotowy do pracy, ale byłem tu nowy, a wilki jakoś nie darzyły mnie zbytnim zaufaniem.Więc po dniu poszedłem na wieczorny spacer, gdzie upodobałem sobie małą topolę na którą wspiąłem się na jedną z gałęzi, ziewnąłem głośno i ułożyłem się na niej wygodnie.
Po półgodzinach zasnąłem jak nie przymierzając, upity szczeniak. Leżąc na brzuchu, ze smętnie zwisającą tylną łapą i przednią łapą, z otwartym pyskiem i nawet nie miałem świadomości, że ukradkiem ciekną mi krople śliny.
Nagle coś mi wpadło do gardła, szybko zerwałem się ze snu, zakasłałem, straciłem równowagę i zleciałem z gałęzi i głośnym tupnięciem uderzyłem w glebę, czując jak moje wnętrzności odbijają się o klatkę piersiową, wyburczałem mój ból w głośnym syku. Podniosłem się i nagle stanąłem oko w oko z innym wilkiem. Szczerze... nie spodziewałem się, więc odskoczyłem od niej jak poparzony.
- Emmm cześć, z choinki się zerwałeś?- zapytał wilk, to była wadera
Spojrzałem na nią i chyba miała na myśli topolę, z której z takim grzmotem zleciałem na dół.
- Ah noom - oznajmiłem, myśląc co powiedzieć.
Gdyby się jej tak przyjrzeć, to można było u niej zobaczyć, że ma różny kolor oczu... albo to ja mam zwidy, biała sierść... dokładny kolor nie był mi znany, bo zaślepiały mnie promienie zachodzącego słońca.
- Em... jestem Exan,a ty?
- Zeah- powiedziała cicho wadera
- Miło mi... wybacz, że tak ni stąd ni zowąd zleciałem, ale coś mi wpadło do gardła i już chyba wiem co...- właśnie w tej chwili przyleciało i siadło na jeden z kwiatków. No tak, to była mała pszczoła.


<Zeah?>

niedziela, 4 czerwca 2017

Exan

marcinekj995 [Hw]
Praca Autora
Praca Autora


Wiek: 2,5|Płeć: Basior|Pozycja: Medyk|Rasa: Ogień
Moce:
*Ogniste skupienie- Exan skupia się na jednym punkcie i sprawia, że nagrzewa się do wysokiej temperatury, tą umiejętność stosuje do tortur.
* Ognista dusza(berserek)- Exana otaczają ogniste obłoki, staje się silniejszy i szybszy. Umiejętność jest ta tylko aktywna wtedy gdy Exan jest w stanie furii.
* Ognista Ochrona- Exan jest odporny na różnego rodzaju klątwy, hipnozy i owładnięcia nad jego ciałem. Charakterystycznym śladem tej umiejętności jest szkarłatny, czy jak kto tam woli jasno-krwawy kolor oczu,
* Ognisty Atak- Cóż tu może wyglądać w zależności w jakim stanie jest Exan. Tu chodzi o stan agresji. Jeśli Exan jest spokojny, ogień w jego użyciu jest płynny i łatwy w użyciu i bardziej podatny na zadawanie obrażeń przeciwnikowi. Atak ten może mieć różną postać. Po kule ognia po ogniste pułapki lub kreatury. Gdy Exan jest wściekły, trudno panuje nad ogniem. Owszem, potrafi zadać jeszcze mocniejsze obrażenia od poprzedniej postaci ataku. Sęk w tym, że Exan nie tylko może wyrządzić szkodę przeciwnikowi, ale i sobie samemu
*Ogniste skrzydła- To najsilniejsza po berserku moc Exana. Wokół Exana buchają płomienie, które później przekształcają się w płomienne skrzydła. Exan wtedy ma zdolność do latania i umiejętność do zesłania ognistego deszczu na przeciwnika. Deszcz ognia powoduje niemożliwość ucieczki przeciwnika, Exan po końcowym etapie umiejętności ustawia się poziomo w powietrzu, opatula się ognistymi skrzydłami i szarżuje na oszołomionego, lub ciężko rannego przeciwnika
Charakter: Przypomina Ci się sen lub bajka o "Roszpunce"? O dziewczynie, która miała nadludzką długość włosów? Charakter Exana jest tak jak te włosy. Jest ciągły i nieco rozplatany. Ciągłość jaką przedstawia charakter Exana jest zbiorem negatywnych i pozytywnych cech. Jednak wyjawniając wszystkie cechy Exana zajęłoby mi ze dwa tygodnie. Exan jednak cechuje się rozwagą, inteligencją i czystą logiką którą posługuje się w życiu codziennym, nieraz wyrywny, wybuchowy i agresywny, i udaje mu się w tym stanie powiedzieć kilka słów za dużo, jednak z natury panuje nad językiem i myśli to co mówi, lub co ma zamiar powiedzieć. Nie można też zaprzeczyć, że Exan jest przyjacielski, ciepły i uczuciowy, i posiada też "pozytywną" wadę (ciekawy oksymoron default smiley xd) szybko się zakochuje. Ale stara się traktować miłość nie na serio, jak coś nie potrzebnego i szkodliwego w jego beztroskim i pełnym przygód życiu. Wierny i posłuszny, a przynajmniej stara się być taki, gdyż, próbując np ratując komuś życie, zawsze napada go dziwne wahania, jakby chwytał go "cykor" przed niebezpieczeństwem o swoje życie, jednak stara się być odważny i szlachetny, jednak nie zawsze mu to wychodzi, nauczysz go tych, jakże pożądanych przez niego cech? Życzę powodzenia. Spokoju najczęściej szuka w książkach, eliksirach bądź alkoholu po którym staje się rozbrykanym, roześmianym romantykiem i podrywaczem, nie czuje żadnych wahań, aby nawet kogoś zaatakować, nie będzie czuł lęku przed największym waligórą któremu z miłą chęcią przetrzepał zad pokazując mu, że to on tu rządzi. Jednak alkohol jest źródłem tych pożądanych i jakże mogące się wymknąć spod kontroli tych cech. Exan lubi wyzwania i nie boi się ich. Po wpływem fantazji co nie ukrywa ma wyjątkowo bujną podpowiada mu, że może wygrać i wyobraża sobie takiego. Silnego i dumnego zwyciężcę. Jeśli chodzi o towarzystwo to bardziej akceptuje otoczenie wader. Lecz otoczenie basiorów w charakterze "kolegów do pogawędki " też nie ma nic przeciwko. Tyle jeśli chodzi o jego charakter, a podkreślam, że jest o wiele dłuższy.
Aparycja: (Na zdjęciu tego nie widać) ale jest to wilk o czerwono- białej sierści, posiada zielone, piękne oczy. Jest to dobrze zbudowany, posiada długi ogon, ale ma małe uszy. Proszę rozwinąć do pięciu zdań ☺
Partner: ---
Rodzina:
Matka- Lea
Ojciec- Cahir
Brat- Nero
Ciekawostki:
*Nie lubi niskoprocentowego alkoholu
*Dobrze widzi o zmroku
*Gdy jest znudzony, jego sierść lekko opada
*Lubi dobrze przyprawione mięso

Zeah

Porzucona [Hw]

:.Crime and Punishment.: by G0RlLLAZ
G0RILLAZ

Wiek: 3 lata|Płeć: Wadera|Pozycja: Posłaniec|Rasa: Dream Demon
Moce:
✞ Pirokineza
✞ Panowanie nad snami
✞ Lewitacja
✞ Teleportacje poprzez mrok
✞ Wyczuwanie śmierci - potrafi wyczuć czyjąś śmierć lub gdy ktoś jest blisko skonania. Gdy ktoś umiera blisko niej, zaczyna jej dzwonić w uszach
✞  Nekromancja - Córka Haze może kontaktować się ze zmarłymi, przywoływać ich i odwoływać. 
Charakter:  Prawie zawsze chowa się w cieniu. Nawet nie wiesz, kiedy będzie się na ciebie patrzyła, a kiedy odwróci wzrok. Niektórzy uważają, że powinna nosić dzwoneczek, bo nie wiadomo kiedy się ruszy. Wygląda to, jakby wychodziła z cienia (bo w sumie, naprawdę to robi). Nielubi, wręcz nienawidzi, być w centrum uwagi. Chyba nikt nie wie, co siedzi w jej głowie. Sama nie wie czy kiedykolwiek uda mu się kogoś pokochać... i wzajemnie. Dla niej życie innych jest nic niewarte, tak samo jak jej, ale jeśli chodzi o rodzinę, ma do nich całkowicie inny stosunek. Jest raczej poważna, tajemnicza i nie okazująca uczuć, z wieczną maską na pysku.
Aparycja: Seledynowe oczy z karmazynowymi źrenicami są chyba najbardziej charakterystycznymi elementami wyglądu wadery. Prócz nich, posiada ona szkarłatno- wiśniowe włosy, mocno kontrastujące z perłową sierścią. Grzywka zasłania ciemny tatuaż na czole Zeah. Lewe ucho przebija onyksowy kolczyk, a szyję zdobi lukrecjowa obroża z srebrnymi kolcami. Pod okiem, na pysku i w wielu innych miejscach wilczyca posiada cynoberowe wzory. 
Partner: Nieeeeeeeeeee!
Rodzina:
Ojciec- Haze
Matka- Starle
Macocha- Evil
Siostra-  Staze
Ciekawostki:
✞ Ma bliźniaczkę.
✞ Wychowała się w Podziemiu
✞ Uwielbia oswajać potwory
✞ Dawniej nazywała się Mire, a jej siostra- Aki. Jednak, ich ojciec, zaślepiony miłością do Evil, postanowił je zmienić. 

sobota, 3 czerwca 2017

Od Noir CD. Bustera

Nie odpowiedziałam, tylko szybko przewiesiłam gitarę przez grzbiet. Buster uznał to za znak zgody i popędził przed siebie, co jakiś czas oglądając się za siebie. Pobiegłam jego śladem, mijając ciemne pnie drzew. Nagle światło rozbłysło i niemal tuż obok nas rozległ się głośmy grzmot. Spojrzałam w bok i w tej samej chwili potknęłam się o korzeń. Wylądowałam na twardej ziemi, obijając się boleśnie, ale na szczęście nie niszcząc gitary. Buster, który właśnie się odwrócił, zrobił zwrot o sto osiemdziesiąt stopni i podbiegł do mnie. Pomógł mi wstać. Otrząsnęłam się i w tej samej chwili w drzewo tuż obok nas uderzył piorun. Rozległ się trzask i drzewo zaczęło się przechylać...
Nagle zawisło w powietrzu pod kątem około sześćdziesięciu stopni.
- Co się dzieje? - zapytałam.
- Telekineza - mruknął Buster. - Chodź szybko.
Nie zamierzałam się z nim sprzeczać. Pobiegliśmy przez las. Po chwili usłyszałam gdzieś za nami łupnięcie o ziemię drzewa...
~~~
Po pewnym czasie dobiegliśmy do rzeki. Burza nadal szalała, deszcz ciągle padał, a woda w korycie zdążyła już się podnieść i zmącić.
- Chyba się zgubiliśmy - stwierdził Buster.
- Nie kojarzę tego miejsca - stwierdziłam. - Co teraz zrobimy?
<Buster? Bracus Wenus xd>

Od Felhő Cd. Rina

Basior wydawał się być spokojny, jednak dla mego sprawnego oka było łatwe dostrzeżenie niepokoju w jego oczach.
Przekrzywiłam głowę i otworzyłam pysk, by go zapytać, jednak po chwili go zamknęłam. I tak kilkakrotnie.
W końcu, zrezygnowana, skrzyżowałam przednie łapy i oparłam na nich pysk.
Przymknęłam oczy, jednak niemal od razu zobaczyłam jego pysk. Mocno ugryzłam się w język, by nie zacząć wrzeszczeć czego chce.
Poczułam metaliczny smak własnej krwi.
Moje powieki się przymknęły. Ciemność jest wspaniała. Spokojna, jednolita... Cicha...
Słyszałam jakieś niewyraźne słowa wypowiedziane pod nosem przez wilka, jednak nawet nie próbowałam ich zrozumieć. Jedynie, co dosłyszałam, że mruczy coś o demonie.
W myślach wzruszyłam ramionami.


< Rin? C: Krótkie wyszło :c >

Od Rina Cd. Felhő

Westchnąłem cicho i popchnąłem delikatnie waderę na miejsce, na którym przed chwilą leżała. Jako jedyny miałem pojęcie czym są te płomyki, a dla jej dobra będzie, jeśli nie będzie do nich podchodzić.
- Siedź lepiej na tyłku... - Mruknąłem pod nosem i podszedłem do płomieni piekielnych.
Te płomyki to był znak, że był tu demon niższej klasy niż ja, gdyż były czerwone... Tylko ja i szatan mamy niebieskie płomienie, a inne byty piekielne to już co innego.
- I ty niby wiesz co to jest? - Usłyszałem za sobą prychnięcie.
- A żebyś wiedziała... - Wywróciłem oczami.
Zbliżyłem się do unoszących się "światełek" i wsadziłem w nie łapę.
- Gdybyś  do nich podeszła do pochłonęły by cię żywcem.... - Stwierdziłem chłodno, a po chwili języczki ognia wniknęły we mnie.
On... On... Tu był... 
Odwróciłem się w stronę wilczycy i podszedłem do niej spokojnie, po czym bez słowa położyłem się przy niej. Dlaczego ten demon był tutaj...?


 Felhő?